Ofiarą „bombera” mógł być każdy…

 

Podejrzany Rafał K. przed obliczem Sądu. Fot. Bogusław Świerzowski/InfoKraków24


Wczoraj ( 25 lipca )Prokuratura Okręgowa w Krakowie, prowadząca śledztwo w sprawie zamachów bombowych ujawniła  podczas konferencji prasowej motywy, jakimi kierował się Rafał K.  „Bomber” ze Swoszowic. Przyznał się on do wszystkich czterech zdarzeń, w których rannych zostało pięć osób.

Z wyjaśnień Rafała K. wynika, że działał sam i zaatakowanych przez niego osób nic ze sobą nie łączyło-powiedziała podczas konferencji prasowej prok. Marcinkowska.

 

Materiał video pochodzi z serwisu: MAŁOPOLSKA TV

Jak wyjaśniła, ofiary wybuchów są przypadkowe, choć według samego Rafała K. tak nie było; wystarczyło, że ktoś jechał za szybko, popatrzył na niego, miał taką, a nie inną rejestrację – i stawał się celem jego ataku.

Było to subiektywne odczucie co do zagrożenia, jakie odczuwał, mając kontakt z tymi osobami. Każdy z nas by stwierdził, że obiektywnie nie było zagrożenia – ale podejrzany podaje, że czuł się zagrożony –powiedziała prok. Marcinkowska.

Osoby, u których Rafał K. podkładał ładunki wybuchowe, nie znały się nawzajem. „To zwykli obywatele Krajowa”- mówiła Marcinkowska, ujawniła, że podejrzany był amatorem, nie przeszedł żadnego przeszkolenia wojskowego  w konstruowaniu ładunków wybuchowych. Wszystkie informacje potrzebne do konstruowania ładunków czerpał z internetu. Rafał K. ma wykształcenie podstawowe, pracował jako stolarz, jednak od jakiegoś czasu nie miał pracy i utrzymywał się z oszczędności.
Przypomnijmy: 38-letni  „bomber” z Krakowa podejrzewany o podkładanie ładunków wybuchowych w Krakowie, został aresztowany na 3 miesiące. Mężczyzna usłyszał zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez podkładanie ładunków wybuchowych. Grozi mu do 10 lat więzienia.