w rytmie miasta…

Jedni ich chwalą, inni nienawidzą, jeszcze inni chcą ich likwidować. Tymczasem Oni – Narażają życie

Przewodnicy psów służbowych Stray Miejskiej Miasta Krakowa. Fot.SMMK

Przewodnicy psów służbowych Stray Miejskiej Miasta Krakowa. Fot.SMMK

Noc z 6 na 7 września była ciężka dla strażników miejskich. Około godziny pierwszej w nocy Andrzej Mucha, Artur Łyp i jego pies ?Baster?, zostali wezwani do tzw. ?wsparcia? przez kolegów ze służby patrolowej.

?Wsparcie? oznaczało opanowanie bójki na ul. Szewskiej, w trakcie której trzech napastników kopało leżącego mężczyznę. Musieli wspólnie okiełznać, wylegitymować i odprowadzić na posterunek Policji w Rynku Głównym pięć osób.

 Twardzi faceci z psem

O godzinie 2. 45. w krótkofalówkach strażników odezwał się głos operatora monitoringu wizyjnego: ?Policja szuka mężczyzny, który przed chwilą pchnął kogoś nożem przy ul. Grodzkiej, prawdopodobnie ucieka w stronę dworca. Ma na sobie biały podkoszulek i niebieską bluzę.?

Podjechali radiowozem do przejścia podziemnego od strony ul. Szpitalnej. Jechali wolno w dół. – W pewnym momencie zobaczyliśmy półnagiego mężczyznę, który jadł kebab i popijał colą. Przez lewą rękę miał przewieszoną bluzę, z której wystawał podkoszulek ? wspomina strażnik Artur Łyp. Wyszli z auta i podeszli bliżej.

– Zapytaliśmy skąd jest i co tu robi ? wspomina mł. spec. Andrzej Mucha. ? Był bardzo spokojny, odpowiadał przytomnie, choć widać było, że kręci. Kiedy zobaczyli na rękach podejrzanego ślady krwi. kazali mu rzucić wszystko na ziemię. Mężczyzna zawahał się.

Wtedy go obezwładnili i skuli kajdankami. Rano usłyszeli w radiu, że ujęli sprawcę zbrodni, który ugodził nożem 23-letniego studenta, Dawida, świętującego z koleżankami swoje urodziny.

– To była ?zwykła służba? ? mówi Andrzej Mucha. ?Zwykłą służbę? odbywał także kilka lat temu na ul. Grodzkiej, kiedy młody człowiek sterroryzował przechodniów pistoletem. Nigdy nie zapomni chwili, w której mierzył do niego z beretty. Bez wahania odebrał napastnikowi broń, okazało się, że jest śrutowa.

Kilka miesięcy temu, podczas fety kibiców Cracovii, w związku z awansem klubu do ekstraklasy, Andrzej Mucha i Artur Łyp musieli poskromić atak pijanego kibola, który pobił dotkliwie starszego mężczyznę, a potem rzucał w strażników kuflami i butelkami.

W sierpniu Artur Łyp ujął pijanego kierowcę, który podczas szalonego rajdu po Starym Mieście staranował samochodem ogrodzenie kościoła św. Krzyża, a później uciekał po Plantach.

Ich pies, owczarek niemiecki ?Baster?, jest jednym z najskuteczniejszych w jednostce ? Bawi dzieci i łapie bandytów ? mówi Andrzej Mucha. Wraz z kolegą najbardziej lubią odwiedzać szkoły i przedszkola, robić pokazy tresury, uczyć dzieci bezpiecznych zachowań wobec zwierząt. Ale ?Baster? jest także skuteczny w służbie interwencyjnej ? niedawno obezwładnił na Plantach sprawcę rozboju.

Mucha i Łyp od 7 lat pracują w sekcji przewodników psów Straży Miejskiej Miasta Krakowa. Pierwszy po pracy pomaga Fundacji SOS Bullterrier, drugi strzela sportowo. Obaj są ludźmi skromnymi. Mówią o swojej pracy ?zwykła służba?, ale wiele razy nie wahali się narażać życia. ? Jak wielu innych ? podkreślają.